Poetycka strefa
Jerzego
Granowskiego
Jerzego
Granowskiego
Życie jest piękne, nie marnujmy go. Optymistom żyje się lepiej.
"KIEDYŚ TAM NA ZAWSZE ZAMIESZKA"- D. Strugała

Mam przed sobą książeczkę z oknem na świat, a raczej z oknem na to, co przynoszą kolejne pory roku. Jedne są ciepłe, inne wieją chłodem. Czasami te ciepłe dni zamieniają się rolą z tymi zimnymi. Ot taki prosty przykład z przyrody, ale jak wspaniale jest wstanie zobrazować mi to, co zobaczyłam przekładając kolejne kartki.
Ilustracja, o której mówię, znajduje się na okładce tomiku wierszy Doroty Strugały. Prosty przykład z przyrody pokazuje, jak bardzo ludzkie życie może być zaskakujące. Ile może wnieść przeróżnych sytuacji, które pozwalają rozwijać się człowiekowi. Sama autorka już na początku powiedziała czytelnikowi, że zbiór ten jest "refleksyjny, osobisty, pełen miłości i nostalgii" i nie zawiodła swojego czytelnika. Nie mogę jednak powiedzieć, że prosty przykład, który

Już podział całości na trzy części świadczy o tym, że mamy różne obrazy widziane oczyma tej samej poetki. To urozmaica czas podczas czytania. Pozwolę sobie tutaj zacytować słowa Carlosa Ruiz Zafona:
"Przeznaczenie zazwyczaj czeka tuż za rogiem. Jakby było kieszonkowcem, dziwką, albo sprzedawcą losów na loterię: to jego najczęstsze wcielenie. Do drzwi naszego domu nigdy nie zapuka. Trzeba za nim ruszyć."
Z tego podziału wynika, że autorka potrafiła wyjść mu naprzeciw. I może mi tutaj ktoś zarzucić, że zbyt ostre skojarzenie chcę przykleić do wierszy Doroty, ale tak właśnie trzeba. Utwory, mimo że są bardzo osobistym obrazem; dlatego ciężko tutaj mówić o tym, że autorka kreuje swoją peelkę, bo nawet jeśli to robi, to ubiera ją we własne życie; są również bardzo cennym drogowskazem. Trzeba potrafić wyjść naprzeciw własnemu przeznaczeniu i docenić to, co nam niesie. Nie można biec na oślep skupiając się na tym, co chciałoby się osiągnąć bez porozumienia z tym, co przecież jest gdzieś zapisane, gdyż, jak pisze autorka:
"każde pudełko ma swoje przeznaczenie
jak drugie życie
po siedmiu przeprowadzkach
rozdzielam rozsądniej szmatki"
/sentymentalna bałaganiara/
Wiersze z tego zbioru są bardzo mocne przesycone uczuciem. Jest to szczere uczucie, które towarzyszy ludziom w ich codziennym życiu, jeśli tylko potrafią kochać. Czasami tak trudno jest się do tego przyznać, że można zapomnieć, a przecież ono istnieje. Często połączone z bólem, smutkiem, ale jest również pełne śmiechu i zadowolenia. Znów, jak w tej mojej zmianie pogody. Dorota często przywołuje w swoich utworach obrazy ze wspomnieć, a to świadczy o tym, że jest pełną uczuć kobietą. Wspomina ludzi bliskich jej sercu. Jak sama powiedziała w tomiku "nie zabrakło wierszy dla tych, których nie sposób minąć niezauważonych" Antoine de Saint-Exupéry powiedział kiedyś:
"Gdy szukam wspomnień, które trwały ślad pozostawiły we mnie, kiedy podsumowuję godziny, które miały dla mnie znaczenie, odnajduję nieomylnie to, czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić: nie można kupić przyjaźni człowieka związanego z nami na zawsze doświadczeniami życia."
i te słowa w pełni obrazują to czego można się doszukiwać czytając kolejne wiersze. Bardzo dobrym zjawiskiem we współczesnym świecie jest to, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią przyznawać się do własnych uczuć, którzy nie kryją się z tym co czuja i którzy potrafią docenić to, co otrzymali od życia.
Dorota jest świetnym obserwatorem i to pokazała wydając ten zbiór wierszy. Zobrazowała nam świat widziany oczami kobiety kochającej, kobiety tęskniącej za przemijającym czasem i kobiety silnej, która potrafi iść dalej, bo życie nie staje w miejscu, dlatego też, śmiem twierdzić, zostały zapisane te słowa:
"starych murów okna kusza historią
chciałoby się wniknąć choć
zmurszałe marzenia słabną"
/szukajmy naszego domu/
chciałoby się wniknąć choć
zmurszałe marzenia słabną"
/szukajmy naszego domu/
Nie można przejść obojętnie obok wierszy Doroty Strugały, bo kuszą jej kobiecością, a zarazem silnym poczuciem przynależności do świata.
Sylwia Kanicka
"KOBIETA" - Dorota Strugała
Poczytaj mi mamo - komentarz do wierszy "Kobieta" Doroty Strugały.

Zasłonki były błękitne i na kant szczęśliwe
W tym domu panuje wielki porządek. Dorotka uprasowała nawet szczęście, a w oknach zawiesiła błękity, ponieważ trzeba pielęgnować swoje marzenia i cieszyć się z tego, co jest.
Rozmowy tłoczą się w kolejce do łazienki
Są w tym domu takie szczególnie rozgadane chwile - dzieci, a nawet mąż przerywa czasem milczenie o poranku.
O samotną kąpiel jesteś zazdrosny
Zamykam się w głębinie olejków eterycznych
Każdy potrzebuje jakiejś chwili wyłącznie dla siebie, zwłaszcza poetka, kiedy paruje z jej głowy.
Mów do mnie dłońmi i nie dotykaj słowem
Abstrahując od wieku autorki, pragnę się podpisać pod tym cytatem, korzystając z alfabetu dla głuchoniemych albo braile'a - niestety na starość tracę nie tylko wzrok, słuch, ale i dotyk - doskonale impregnuję się na otoczenie. Istnieje bez liku sposobów na rany, a tak niewiele na miłość - zwłaszcza gdy człowiek zamyka się w sobie.
Barwiąc moje uda spojrzeniem słonecznym
Wybaczcie, że oglądam to tylko przez pryzmat własnych doświadczeń, by ktoś nie posądził mnie o jakieś tam podglądactwo - jednak trudno nie podniecić się przy takim nasyceniu tekstu erotyzmem - działa na zimny umysł jak gorący prysznic, więc puszczam te swoje zajączki na wolność.
Trzeba mieć mało, by Bóg nie miał co zabrać
Co druga, może co trzecia próba smakuje wykwitnie, inne pozostają lekcją pokory
To oczywiście przekorny cytat (ten pierwszy), ale jak mocno tkwi podobny wyrzut w każdym z nas- jednak Bóg w swojej nieskończonej cierpliwości czeka na takie słowa- zwiastują one pokorę, a tylko przy blasku świec jest możliwy prawdziwy dialog albo chociaż uroczysta kolacja.
Gospodyni z charakterem czy dżemy z goryczką
Wklepuję masło kakaowe by nie zblednąć
Cóż na to może powiedzieć - biedny mężczyzna - na wszelki wypadek milczy i blednie z goryczki - wszak zima tuż tuż.
Ukradkiem wciska się w zielone fotografie, mówi: to energetyczny zapis szczęścia Rozciągnęłam koci grzbiet w swojej ludzkiej skórze nieludzko spełniona
Zwłaszcza ostatnia ilustracja do wierszy Dorotki jasno to wyraża - naga ale z aureolką. Nie lubię kotów, bo tak po ludzku fałszywe, ale we wdzięcznej pamięci zachowam wspomnienie poetki z jej wierszy - nieludzko spełnionej.
Gorąco zachęcam do lektury tomiku "Kobieta".
Tadeusz Dudek
Tadeusz Dudek
Copyright © Designed by Alpha Studio <<-->> Copyright © administrator SMFG