Poetycka strefa
Jerzego
Granowskiego
Jerzego
Granowskiego
Życie jest piękne, nie marnujmy go. Optymistom żyje się lepiej.
Zpustkiwstanie - Patrycja Łyżbicka
Tego nie robi się kobiecie komentarz do tomiku Patrycji Łyżbickiej "Zpustkiwstanie".
Bez Boga, miłości i kobiet "Pieśń nad Pieśniami" nie miałaby sensu, sacrum zostałoby sprofanowane, intymność pozbawiona wnętrza, a piękno nie miałoby serca i duszy. Słowa bez krwi i kości nie stałyby się ciałem, rzeczywistość okazałaby się tylko złudzeniem, iluzją czy też martwą naturą.
Dzięki kobiecej wrażliwości łzy nabierają światła, spadają złotym deszczem, stają się naszym rozgrzeszeniem. Poetka chowa się w świątyni swojego ciała, pragnie dotyku, który nie rani, ale uduchowi i uzewnętrzni jej piękno, i będzie nadal, i zawsze, kiedy się obudzi. Zdumionym dłoniom ofiaruje swoją kruchość, wygina i pręży jak kot drobną linię bioder. Cienka nić porozumienia z jej kłębka domysłów i motka zachłyśnięć, plącze się w sprzecznościach. Czuję, że nie da się łatwo rozsupłać, można i zerwać, ostrożnie więc z tą miłością.
Wyemancypowana kobieta w słonecznych okularach nosi dumę na szpilkach, duszę na ramieniu, czerwonymi paznokciami rozdrapuje niebo, makijażem pokrywa niepewność. Jej codzienność, staje się ścianą płaczu. Z ziarna, które wpadło w szczelinę istnienia, zrodziło się nowe życie. Poetka miała nadzieję, że cierpienie skończy się nocą, ale głośny krzyk świtu z rozdartych ust uświadomił jej, że będzie jutro i wciąż, zmienia więc czas i przestrzeń. Stała się tęsknotą i pragnieniem, całością dwóch półokręgów, harmonią i kakofonią zarazem, a dla niego alfą i omegą w pewnym sensie.
Do tanga, jak wiadomo, trzeba dwojga. Według poetki, najlepiej wirujących na granicy spojrzeń i na krawędzi zdumienia. W innym miejscu pisze, że cierpliwość jest cnotą szarych pokojówek, a domeną kobiet karmionych duchem jest zmienność. Kto chce rzeźbić w jej delikatnej materii ciała, musi wykazać się wyczuciem i pasją, bo pod skórą ma nagi krzyk, a jej dusza opada płatkami niemego lnu, gwałtowne fale wsiąkają w szczeliny zapomnień. Czasem czuje się samotna, nawet zdradzana. Wyobcowana ciężko oddycha, leczy rany, przyzwyczaja do życia w ciemności, uczy się latać ze złamanym skrzydłem.
Tego nie robi się kobiecie, bo gdy zerwie z twej twarzy bandaże swoich wyobrażeń, zostanie z pustką w dłoni, piasek milczenia wypełni jej usta, łza wyschnie na jej policzku, skurczy się w sobie. Będzie ci łyso, gdy opisze to swoje umieranie.
Debiut poetycki Patrycji Łyżbickiej to nowa ciekawa propozycja literacka na rynku wydawniczym.
Chociaż Autorka twierdzi, że jest to poezja osobista to jednak dostrzegam w niej także filozoficzne odkrywanie własnej osobowości, tożsamości,
które można z powodzeniem odnieść do każdego człowieka. Zatem książkę z zainteresowaniem przeczyta nie tylko kobieta, ponieważ z pustki powstać może każda istota myśląca.




Zpustkiwstanie - Patrycja Łyżbicka
Redakcja - Jerzy Granowski i Adam Michniewicz
Wstęp odautorski - Patrycja Łyżbicka
Projekt okładki - Jakub Wywioł
Fotografia - Dariusz Łyżbicki
Wydawnictwo SMFG Katowice 2016
ISBN 978-83-927050-2-4
Copyright © Designed by Alpha Studio <<-->> Copyright © administrator SMFG